Każdy rodzic dba o swoje dziecko. A do tego należy również odpowiedni ubiór i bielizna dziecięca. Z chłopcami nie ma tak wielkiego kłopotu jak z dziewczynami. Mam tu na myśli już takie dziewczynki dojrzewające.
Z małymi dziećmi nie ma problemu to co kupimy to zakładamy mu i koniec a im stersze tym zaczynają się większe schody. Oczywiście nie twierdzę, że trzy latek założy coś co mu się nie podoba, ale niemowlak owszem.
Nasza nastoletnia córka nie założy już tego co jej kupimy. Na pewno nie będą jej się podobać białe majtki bawełniane. Zapewne będzie chciała jakieś kolorowe z nadrukiem lub wręcz stringi, które są ostatnio bardzo modne. Ale niestety nie do końca zdrowe.
Podobnie jest z biustonoszem. Teraz są tak różne i piękne, że można wybierać i przebierać w nich nawet pół dnia. Są bardotki, bawełniane, z fiszbinami itd. Jednak pierwszy stanik naszej córki powinien być zwykły biały bawełniany. Większość młodych kobiet wstydzi się, że musi nosić biustonosz i dlatego najlepiej kupić taki który będzie nie widoczny, ale zarazem podtrzyma piersi. Są dziewczyny, które prawie nie mają piersi a już chcą mieć stanik z tego względu, że wszystkie jej koleżanki już noszą. Czy kupić? Myślę, że tak, ponieważ jeśli my nie kupimy (taki jaka ona chce) to sama kupi ze swoich oszczędności. Przynajmniej unikniemy nie porozumień z córką i nie mówienia prawdy.
Co do chłopców. Są mniej wybredni, ponieważ mają do wyboru różnego rodzaju slipki. Jak dorosną będą mogli kupić sobie bardziej fikuśne, ale póki co niech mają zwykłe proste slipki lub też bokserki. Według uznania naszego syna.
Młodzież jest coraz bardziej wybredna. Nie jest tak jak kiedyś, że to jaką kupiła moja mama bieliznę to ją nosiłam i byłam wdzięczna, że mi w ogóle kupiła. Dzisiaj już 10 latki noszą stanik i stringi. Czy to dobrze? Tą odpowiedź zostawię już każdemu z osobna rodzicowi.